Dr.Martens Adrian Ambassador w Sizeer
Gdyby te buty były człowiekiem, prawdopodobnie siedziałyby teraz w niszowej kawiarni, owinięte w brązowy, wełniany płaszcz, w tweedowych spodniach i grubym swetrze z alpaki. Powoli sączyłyby espresso, robiąc kolejne adnotacje w rozpadającym się egzemplarzu „Sonetów Krymskich” Mickiewicza. Trochę uczeń prestiżowego uniwerku z „masters in arts”, trochę romantyczny buntownik, który wciąż chce walczyć z opresyjnymi strukturami rządzącymi tym światem. Ladies! Gentlemen! Both, neither, and everyone in between – to Dr. Martens Adrian Ambassador.
Marka, która przeżyła punk, grunge i Twoje kryzysy życiowe – dzieje Dr Martens
Historia Dr. Martens brzmi jak film, w którym główny bohater najpierw zalicza kilka spektakularnych upadków, potem wstaje, otrzepuje się i wraca mocniejszy niż kiedykolwiek. A wszystko to zaczyna się… od butów ortopedycznych. Wiemy, zero rock’n’rolla.Od początku Martensy były rozchwytywane – przez gospodynie domowe, listonoszy, robotników, służbę cywilną… aż w końcu przyszły lata 60. i 70., kiedy buty trafiły w ręce subkultur, muzyków, małych i dużych rewolucjonistów.Od tamtej pory były świadkiem koncertów, protestów i modowych trendów, które już nigdy nie powinny wrócić (ale to zrobią, bo tak działa świat). Dla jednych stały się symbolem buntu, dla innych – po prostu najwygodniejszym obuwiem, jakie kiedykolwiek mieli na nogach (nawet jeśli nie planowali zostać częścią żadnej kontrkultury).W skrócie: Dr. Martens przeżył MySpace, Naszą Klasę i niejedno „nie potrzebuję już żadnych czarnych butów”. Powiedzielibyśmy nawet, że mają się lepiej niż kiedykolwiek.
Adrian Ambassador: loafers stworzony do wielkich rzeczy
Adrian Ambassador to loafers, który wykorzystuje klasyczną sylwetkę znaną z lat 70., ale dostosowuje ją do dzisiejszych realiów. Bo ich misja jest prosta: mają pasować wszędzie. W pracy, na uczelni, w klubie i na randce.Klucz tkwi w skórze Ambassador: miękka, olejowana, charakterystycznie pofałdowana. Nie wygląda jak nowy mebel ze szwedzkiego katalogu – bardziej jak vintage znalezisko, które udało Ci się znaleźć na pchlim targu na Starym Mieście. Dodatkowy bonus? Te buty nie potrzebują czasu na „rozchodzenie”. Dzięki swojej fakturze są gotowe do wyjścia już pierwszego dnia.Do tego dochodzą ozdobne frędzle i masywna podeszwa, która sprawia, że trudno je pomylić z jakimkolwiek innym butem. No i nie można pominąć też żółtej nitki (tak, TEJ żółtej nitki), która na tym etapie jest równie rozpoznawalna jak logo Apple czy świąteczna ciężarówka Coca-Coli.
Ambassador styling guide
Stylizowanie Dr. Martens Ambassador to czysta przyjemność. Zacznijmy od klasyków: proste, materiałowe spodnie w kratę, połączone z cienkim swetrem i skórzaną marynarką. Efekt? Classy, ale nieprzesadzone – idealne na te dni, kiedy chcesz wyglądać, jakbyś miał życie pod kontrolą.Would you like to dress them down? Wybierz jeansowe bermudy i klasyczną białą koszulkę na ramiączkach. Dodaj do tego białe skarpetki i statementowy pasek, który doda stylizacji punkowego twistu.Nie można też mówić o loafersach bez college-core: sweter w serek, spodnie w kant, biała koszula i Adrian Ambassador jako wisienka na torcie. Jedyne czego brakuje to kawy na wynos i podkrążonych oczu po nauce do kolokwium o 4:37.A Ty – jak wystylizujesz swoje Ambassadory? Zerknij na ubrania i dodatki w Sizeer i stwórz look, który pomoże Ci opowiedzieć swoją własną historię.
