Marka Crocs w Sizeer
Nosi je Mckenna Grace, Lil Nas X, Jack Nicholson, Odessa A’zion i tysiące innych, znanych lub mniej znanych osób. Jedni śmigają w nich po mieście, drudzy po czerwonych dywanach, a jeszcze inni rezerwują je na specjalne okazje – na przykład grilla na działce. 23 października mają nawet własne święto. Jeśli wciąż nie wiesz, o jakich butach mowa, to albo popkultura nie dotarła jeszcze pod Twój adres, albo najzwyczajniej w świecie udajesz. Oczywiście chodzi o Crocs. Te buty podbiły nasze serca dzięki zabawnemu designowi, palecie kolorów, która zawstydziłaby niejednego producenta farb do ścian, i przede wszystkim: wygodzie. Do tego dochodzą jeszcze przypinki Jibbitz i kolaboracje z najbardziej rozpoznawalnymi markami i franczyzami. Wszystko to sprawia, że Crocsy przeszły drogę od obiektu modowych żartów do statusu legendy. Sprawdź je w Sizeer – online i w sklepach stacjonarnych.
Który model Crocsów wybierasz?
Crocsy, crocsom nierówne. Choć wszystkie łączy charakterystyczny design i zamiłowanie do wygody, poszczególne modele potrafią mocno się od siebie różnić. Duża w tym zasługa materiałów i technologii: Croslite™ odpowiada za lekkość i amortyzację, LiteRide™ stawia na miękką, sprężystą piankę, a Matlite™ zapewnia elastyczność cholewki. Do tego dochodzą różne kształty, wysokości podeszwy i proporcje, dzięki którym każdy fason ma własną osobowość. Pytanie tylko, które Crocsy pasują do Ciebie?
- Classic Clog – model, od którego wszystko się zaczęło. Charakterystyczny kształt, otwory wentylacyjne, obrotowy pasek na pięcie i lekka konstrukcja sprawiły, że Classic Clog stał się czymś więcej niż butem do ogrodu.
- Echo Clog – masywna forma i futurystyczny design sprawiają, że Echo wyglądają, jakby przywędrowały z planu filmu science fiction, na którym kostiumograf miał bardzo konkretną (i bardzo fun) wizję mody przyszłości.
- Bae Clog – chodak, który wskoczył na platformę i, trzeba przyznać, całkiem dobrze się tam odnalazł. Model Bae wyróżnia się mocno podwyższoną podeszwą, charakterystycznymi detalami wokół palców i pięty oraz mocno zarysowanym łukiem.
- Crush Clog – jeśli Classic to sprawdzony hit, Crush jest jego nieco bardziej ekstrawertycznym kuzynem. Ma podwyższoną platformę i masywniejszą podeszwę, dzięki czemu zwykły Crocs zyskuje bardziej edgy charakter.
Jak je nosić?
Czy wiesz, że w 2010 roku Crocsy trafiły na listę 50 najgorszych wynalazków według magazynu TIME? Redakcja nie bawiła się w dyplomację, podsumowując ich fenomen słowami: „Ich popularność nie ma znaczenia. Są po prostu brzydkie”. Cóż, ponad piętnaście lat później Crocsy nadal mają się świetnie – dziś nosimy je już nie tylko do prac ogrodowych, ale też do bardziej przemyślanych stylizacji.
Zacznijmy od sytuacji, w której te chodaki czują się jak ryba w wodzie: letniego popołudnia na działce, grilla ze znajomymi i kolejnego spaceru po dokładkę sałatki ziemniaczanej. W takim wydaniu nie trzeba kombinować. Szorty, luźny graphic tee, skarpetki (tak, te białe też przejdą) i Classic Clog w ulubionym kolorze. Dorzuć kilka przypinek Jibbitz, a zwykłe siedzenie na ogrodowej huśtawce stanie się doskonałą okazją do zaprezentowania swojego niekonwencjonalnego stylu.
Ale buty Crocs mają też swoje fashion oblicze. Wyobraź sobie spodnie w kant z szeroką nogawką, oversize’ową marynarkę z mocno zarysowanymi ramionami i masywne Echo albo Bae na stopach. Brzmi jak garderoba bohatera Wall Street po wizycie w szafie współczesnej it-girl? Właśnie o to chodzi. Kontrast między power dressingiem rodem z lat 80. a nieoczywistym obuwiem sprawia, że stylizacja nabiera luzu i przestaje wyglądać, jakby każdy jej element został zatwierdzony na spotkaniu zarządu.




